Sesja o wschodzie słońca

Sesja o wschodzie słońca

Sesja w górach

Ania i Paweł to ludzie gór. Od samego początku wiedzieliśmy, że sesja musi być w górach. Mieliśmy w głowie dwie opcje, ale w końcu wygrał piękny widok na najwyższe polskie góry. Jedynym moim warunkiem był wschód słońca. Wiedziałem, że festiwalu mgieł pod szczytami gór nie przebije nic. Na szczęście Ania z Pawłem zaufali mi w pełni i mogliśmy planować szczegóły.

Sesja narzeczeńska

Sesja narzeczeńska zwłaszcza w górach to świetna sprawa, jednak z Anią i Pawłem nie udało nam się na nią umówić, mimo najszczerszych chęci. Dlatego wiedziałem, że na sesję ślubną musimy umówić się w super miejscu. Jak już mieliśmy nasze super miejsce, to trzeba było dograć logistykę i wstać o 4 rano.  Nie było wyjścia, bo co może być piękniejszego od wschodzącego słońca pośród majaczących w oddali gór pokrytych pierzyną mgieł. Szczerze powiedziawszy, to chyba najpiękniejszy spektakl, jaki można sobie wymarzyć. Jest to spektakl wymagający, ale mimo wszystko całe piękno otoczenia wynagradza wszystko.

Sesja o wschodzie słońca

To dosyć trudne wyzwanie. Wyzwanie dla fotografa, bo o tak wczesnych godzinach porannych trzeba zachować dość dużą otwartość umysłu i postarać się sięgnąć głęboko do worka z kreatywnością. O tej porze dnia to chyba nic nie jest łatwe, a jednak nie ma wyjścia. Dla pary też to nie jest łatwe, bo sesja o wschodzie słońca to dość duże wyzwanie logistyczne. Suknia, zwłaszcza tak piękna, musi być przygotowana. Trzeba zadbać o makijaż, co o tak wczesnej porze jest niezwykle trudne. Trzeba postarać się mieć ładną fryzurę no i w końcu nie wyglądać na zdjęciach jakby co dopiero człowiek się obudził.

Wstajesz więc rano i liczysz, że te wszystkie rzeczy, na które do pewnego stopnia masz wpływ wyjdą tak jakby się chciało. I przez całą drogę liczysz, że jedyna rzecz, na którą wpływu się nie ma też zagra jak trzeba. Pogoda wszak bywa kapryśna i nieprzewidywalna, zwłaszcza w górach. Dość opowiadania. Zobaczcie sami.

 

 

Sesja o wschodzie słońcaSesja o wschodzie słońcaSesja o wschodzie słońca

no comments
Add a comment...

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

Wesele w stodole

Czas wrzucić na luz! Szalone wesele w stodole

Upalny sierpniowy dzień w Marszowicach koło Gdowa. Po podwórzu Folwarku Wiązy leniwie drepczą kury, kot wygrzewa się w słońcu, wesoło ćwierkają ptaki. Pośród tego sielskiego krajobrazu zaraz wybuchnie energetyczna bomba za sprawą Magdy i Mirona. Zobaczcie reportaż z wesela w stodole tej pozytywnie zakręconej pary i przekonaj się, co wyszło z połączenia wiejskiej scenerii z dużą dawką przebojowości i humoru.

Wesele w stodole – sposób na niesztampową zabawę ślubną

Magda i Miron to wyluzowana, pełna pomysłów i energii para. Młodzi nie lubią trzymać się reguł i wytyczonych ścieżek. Są weseli, otwarci, mają dystans do siebie i poczucie humoru. Nic więc dziwnego, że postanowili zorganizować własne wesele w stodole, gdzie będzie panować swojska i luźna atmosfera. Przepych zastąpią rustykalne dodatki, a wyszukane dania oddadzą pole tradycyjnym potrawom. Wesele w stodole dla wielu jest sentymentalną podróżą do czasów dzieciństwa, kiedy często bywali na wsi. Podkreśla też łączność z naturą i jest okazją do spędzenia najważniejszego dnia w życiu poza miejskim zgiełkiem.

Folwark Wiązy – świetne miejsce na rustykalne wesele

Gdy przyjechałem na wesele Magdy i Mirona w Folwarku Wiązy  poczułem się trochę jak przed laty. Jako mały chłopiec odwiedzałem prababcię w niewielkiej wiosce. Karmiłem kury, jeździłem konno i spędzałem całe dnie biegając na zewnątrz czy pomagając w gospodarstwie. Od razu w myślach wróciły do mnie też wszystkie pyszności, którymi się zajadałem – świeży chleb ze smalcem, swojskie konfitury i mleko prosto od krowy. Myślę, że sporo gości miało podobne odczucia. Folwark tworzą zabudowania sprzed 150 lat leżące u podnóża Beskidu Wyspowego. Otaczają go dwa hektary zieleni, co jeszcze bardziej dodaje mu uroku. To idealne miejsce na rustykalne wesele w stodole oraz świetne miejsce, żeby się zrelaksować po ciężkim, pracowitym tygodniu.

Wsi spokojna… Wsi wesoła!

Wspomnienia, wspomnieniami, spokój, spokojem, ale jednak wesele to przede wszystkim zabawa. Mimo sielankowego krajobrazu goście szaleli niestrudzenie na parkiecie aż do białego rana, a przodowali im państwo młodzi, którym uśmiech nie schodził z twarzy ani na moment. Kto chciał na chwilę odsapnąć, mógł rozłożyć się na wielkiej kanapie ze słomy czy przysiąść na ławkach, ale nie były to punkty zbytnio oblegane. Panowała swojska atmosfera biesiady, która przeplatała się z klimatem dobrej domówki. Wszyscy czuli się swobodnie, próżno było szukać objawów skrępowania.

Wystrzałowo i wzruszająco

Na weselu przeżyłem cała gamę odmiennych emocji. Zabawę mocnym akcentem rozpoczęli nowożeńcy. Ich energetyczny, pełen humoru taniec naładował wszystkich pozytywnie. Były też chwile wzruszenia. Obecni na uroczystości przyjaciele i Ci, którzy niestety nie mogli w niej uczestniczyć, nagrali film ze wspomnieniami i najlepszymi życzeniami dla młodej pary. Były uściski, polały się łzy szczęścia i wdzięczności. Przede wszystkim dzień Magdy i Mirona był jednak pełen uśmiechu i radości.

Zdjęcia z wesela w stodole

Przekonaj się na własne oczy, jak wyglądały przygotowania Magdy i Mirona do ślubu, uroczystość oraz wesele w stodole. Zobacz, jaką historię udało nam się opowiedzieć i sprawdź, czy zainspiruje Cię przy planowaniu Waszego najważniejszego dnia w życiu.

Fotograf ślubny Małopolska i Podkarpacie

Jeśli spodoba Ci się ten reportaż ślubny, napisz. Zobacz też inne realizacje w pięknych miejscach: Willa Tadeusz, Szyb Maciej, Willa Diana

wesele w stodolewesele w stodolewesele w stodole

 

no comments
Add a comment...

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

Wesele w Hotelu Europa

Wesele w Hotelu Europa

wesele w hotelu europa

Wesele w Hotelu Europa Starachowice

Był piękny, słoneczny, sobotni poranek kiedy przyjechałem do Starachowic. Droga nie była bardzo szybko, ale tereny bardzo miłe dla oka, więc minęła znośnie i nie nudziłem się słuchając audiobooka. Na miejscu krzątanina, ostatnie szlify i przygotowania no i świetna rodzinna atmosfera. Ja pośród tego wszystkiego czułem się świetnie, praktycznie jak członek rodziny. Dawid i jego rodzina to wszak moi wieloletni znajomi, więc tym bardziej czułem się jak u siebie. Mimo, że byłem daleko, w mieście, które przyszło mi odwiedzić dopiero pierwszy raz i oczywiście wesele w hotelu Europa też fotografowałem po raz pierwszy 😉

Przygotowania do ślubu

Sala ślubna to zazwyczaj pierwsze miejsce na liście ‚to do’ w czasie planowania swojego dnia ślubu. Tym razem było trochę inaczej, bo Martyna z Dawidem zapytali mnie kiedy mam wolny termin i od tego zaczęli planowanie swojego dnia. Nie muszę mówić, że to chyba najmilsza rzecz jaka może się przytrafić fotografowi. Oczywiście niesie to za sobą również lekki stres związany z chyba jeszcze większym wyzwaniem niż zazwyczaj. A może to tylko taki głos wewnętrzny 😉 W każdym razie kiedy już się dogadaliśmy co do wolnego terminu, to pozostało dograć to z wymarzonym miejscem Martyny i Dawida.

  Z Dawidem i Martyną udało nam się ponownie spotkać w czasie sesji ślubnej w przepięknym miejscu, ale o tym będzie następnym razem w kolejnym wpisie.

Klasyczne wesele w Hotelu Europa

Dawid z Martyną na miejsce swojego śluby wybrali Hotel Europa w rodzinnej miejscowości Martyny- w Starachowicach. Nie mogli chyba lepiej trafić. Ładnie położony hotel, z dala od centrum to świetne miejsce, aby ugościć najbliższą rodzinę i przyjaciół na pięknym, klasycznym przyjęciu w kameralnym i stylowym miejscu. Muszę powiedzieć, że jestem pod bardzo dużym wrażeniem miejsca. Bez przepychu, a klasycznie, kameralnie i bardzo rodzinnie.

Zapraszam do zobaczenia kilkudziesięciu zdjęć z reportażu Martyny i Dawida. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.

wesele w hotelu europawesele w hotelu europawesele w hotelu europawesele w hotelu europawesele w hotelu europawesele w hotelu europa

2 comments
Add a comment...

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

Kasia i Paweł Willa Diana

 

Fotograf Ślubny Dolny Śląsk

Jedna z wielu rzeczy, za które kocham fotografię, to możliwość jaką daje mi, aby poznawać nowych ludzi i odwiedzać nowe miejsca takie jak właśnie Dolny Śląsk- wprawdzie daleko położony, ale przepiękny.

Fotograf Ślubny Dolny Śląsk

Całkiem niedawno miałem wielką przyjemność być razem z Kasią i Pawłem w ich pięknym dniu. Tym razem miałem okazję się sprawdzić jako fotograf ślubny na Dolnym Śląsku, a dokładniej w Stroniu Śląskim. Już podczas pierwszej rozmowy z Kasią i Pawłem dało się wyczuć, że to będzie piękny i emocjonujący dzień. Dbałość o detale i zaplanowanie wszystkiego w najmniejszych szczegółach sprawiła, że było to naprawdę niezwykłe wesele. Zobaczcie sami jaką historię udało mi się opowiedzieć zdjęciami.

Ślub odbył się w pięknym, choć dość surowym kościółku, natomiast wesele było w pięknej Willi Diana w Stroniu Śląskim.

fotografslubnydolnyslask""

1 comment
Add a comment...

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

Sesja o zachodzie słońca

Sesja poślubna

Sesja plenerowa w inny dzień pozwala wybrać w zasadzie wszystko. Można wybrać sobie pogodę. Można jechać w piękne miejsce i podziwiać piękne krajobrazy. Można jechać w góry, można wybrać jezioro. W zasadzie możliwości jest pełno.

Sesja w górach jest niezwykła i niepowtarzalna. Z Sylwią i Bartkiem wybraliśmy się do miejsca przepięknego, położonego w Jurze Krakowsko- Częstochowskiej. Góra Zborów jest to niewielkie wzniesienie, które jest niesamowitym punktem widokowym pokazującym piękno całej okolicy. Jeżeli do tego zaświeci piękne, czerwcowe słońce, to mamy magiczny, niepowtarzalny klimat.

Zapraszam do obejrzenia kilkudziesięciu zdjęć z tej sesji! Sylwia i Bartek w rolach głównych.

no comments
Add a comment...

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

Monika i Łukasz- Babie Lato Gdów

Ślub Moniki i Łukasza odbył się w jedną z pięknych i upalnych sobót ostatniego lata. Monika i Łukasz włożyli dużo wysiłku w przygotowanie swojego ślubu. Bardzo podoba mi się, że pary młode wkładają tak dużo serca przygotowania do tego wyjątkowego dnia. Już w czasie naszego pierwszego spotkania, a później sesji narzeczeńskiej byłem pod dużym wrażeniem ich wizji całej uroczystości. Nie mówiąc już o tym, że to para świetnych ludzi!
Błogosławiny, które odbyły się w domu rodzinnym Moniki (po bardzo klimatycznych przygotowaniach obojga) były jednymi z bardziej wzruszających, które miałem okazje zobaczyć. W czasie ceremonii ślubnej też nie obyło się bez łez i dużej ilości miłych emocji. A wesele – zaplanowane w stylu Great Gatsby było ukoronowaniem planu Moniki i Łukasza. Do tego zachód słońca, który towarzyszył nam w czasie krótkiej sesji plenerowej w czasie wesela powalał na kolana. Zobaczcie sami, a po oglądnięciu reportażu zapraszam do obejrzenia materiału z sesji plenerowej Moniki i Łukasza, która odbyła się w jeden z ostatnich dni lata.

no comments
Add a comment...

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

Ala i Szymek- Reportaż ślubny

Pamiętacie z Facebooka zdjęcie małego chłopca, który z cudowną – zawadiacką minką zapozował mi przed obiektywem „na tle” czterech dorosłych mężczyzn? To jedno ze zdjęć z reportażu, do którego obejrzenia dziś Was zapraszam. Ślub Ali i Szymka tak właśnie bym określił – jako zawadiacki, choć równocześnie bardzo subtelny i elegancki. Oboje piękni – Ala zjawiskowa i zakochany w niej po uszy Szymon powiedzieli sobie „tak” w majowy weekend. Każdy szczegół ich ceremonii – począwszy od przygotowań aż po zabawy weselne i atrakcje jakie przygotowali dla swoich gości – był dokładnie przemyślany i w moim odczuciu idealnie nawiązywał do charakterów Ali i Szymka. Bardzo miło było towarzyszyć im w ich szczególnym dniu! A bohater zdjęcia o którym pisze w pierwszym zdaniu pojawia się na jeszcze kilku innych klatkach. I tam też wymiata! Zobaczcie sami!